"Z pani śmiałą osobowością, panno Lewis, myślę, że spodoba się pani ten czarny ogier, Gale." Joseph wstał z uśmiechem i krótko uścisnął dłoń Chloe. "Przepraszam za to, co wydarzyło się ostatnio."
"Nie ma sprawy." Chloe uśmiechnęła się lekko. "Skoro go pan poleca, powinnam iść go zobaczyć w tej chwili."
Landon roześmiał się i skinął na wszystkich, by ruszyli w stronę ujeżdżalni.
Arena była ogromna






