– Rozumiem, mamo – odparł Arthur, a jego głos ciążył od tłumionej irytacji.
Właśnie wtedy zadzwonił jego telefon, zmuszając go do odejścia na bok, by odebrać. Jednocześnie telefon Madilyn zaczął wibrować – dzwonił prawnik.
– Mam sprawy do załatwienia. Będę już iść. – Rzuciwszy Jennifer krótkie, taksujące spojrzenie, Madilyn odwróciła się i odeszła. Wychodząc, odebrała połączenie i natychmiast prze






