Chloe zjawiła się dokładnie o czasie. Od momentu odebrania dokumentów rozwodowych w sądzie do teraz minęło pół godziny, a ona nie wypowiedziała ani jednego słowa. Nie zdjęła nawet okularów przeciwsłonecznych.
Arthur uśmiechnął się kpiąco, a w jego oczach błysnęła drwina.
Zaczyna mieć wątpliwości, co?
Przyjdzie błagać o wybaczenie? Za późno – dokumenty są podpisane. Nie zamierzam dawać jej kolejnej






