Ochroniarze zbliżyli się, przygotowując do natychmiastowego wyprowadzenia Carolyn z saloniku.
"Zabierać ode mnie łapy!" wrzasnęła, dźgając palcem w stronę najbliższego ochroniarza. "Jeśli którykolwiek z was mnie dotknie, zostaniecie zwolnieni!"
Jej głos drżał z wściekłości, gdy skanowała wzrokiem ich twarze. "Tylko poczekajcie — pan Merrow zjawi się lada moment. Kiedy przybędzie, osobiście zajmie






