Zanim Scott zdążył odpowiedzieć Monique, Chloe weszła mu w słowo.
"Nie ma potrzeby owijać w bawełnę, panie Lewis. Proszę po prostu powiedzieć, czego pan chce". Jej głos był chłodny i opanowany.
Twarz Scotta pociemniała.
Po długiej pauzie odezwał się cicho: "Porozmawiaj z Arthurem na osobności. Poproś go, by pomógł uspokoić sytuację w internecie. Zadbam o to, żeby zarząd cię nie obwiniał."
"Panie L






