Chłód, którego Vincent pozbył się zaledwie sekundę wcześniej, powrócił w mgnieniu oka. „Jak długo?” – zapytał chłodnym tonem.
„Sześć miesięcy”.
„Nie. To za długo”.
„Przynajmniej trzy miesiące. Kiedy ten czas upłynie, wrócę”. Chloe wpatrywała się w niego, a jej głos nie znosił sprzeciwu.
Otworzył usta, by zaprotestować, po czym najwyraźniej zmienił zdanie. Skinął krótko głową.
„Dobrze. Trzy miesiąc






