„Ostrzegałem, że może zapiec. Proszę wytrzymać” – powiedział Eugene, a jego ton był stanowczy, wręcz rozkazujący.
Tym razem Chloe milczała.
Czy on naprawdę się zdenerwował? Zastanawiała się, czy ten błysk irytacji na jego twarzy był tylko wytworem jej wyobraźni. Nie wydawał się wymierzony w nią, lecz raczej w samą sytuację – w to, że odniosła obrażenia.
Nie, musiało jej się przewidzieć. Prawie wca






