"Moja droga."
Odezwał się Charles, a jego głos lekko drżał.
Chloe przestała układać rzeczy i odwróciła się do niego. Charles siedział zapadnięty w fotelu, a jego sylwetka wydawała się krucha i skurczona. Niegdyś imponujący patriarcha rodziny Myersów był teraz starszym człowiekiem o srebrnych włosach, a jego obecność naznaczona była raczej cichym zmęczeniem niż autorytetem.
"Jestem tutaj, dziadku."






