– Panie Rosewood, zaniosę to pannie Lewis – powiedział ochroniarz, odwracając się do wyjścia.
– Czekaj.
Ochroniarz zamarł w pół kroku.
Eugene wstał i wziął torbę prosto z rąk podwładnego. – Sam się tym zajmę. – Z tymi słowami wymaszerował z pokoju.
Ochroniarz stał w miejscu całkowicie zbity z pantałyku. Co się dzisiaj działo z panem Rosewoodem? To było takie proste zadanie. Czy naprawdę musiał rob






