Delikatny uśmiech zagościł na ustach Jennifer, gdy podeszła do Arthura. Uniosła chochlę i ostrożnie nalała mu zupy do miski.
– Spróbuj, Arthurze. Powiedz, co sądzisz. Zawsze mogę zmienić doprawienie. – Jej oczy błyszczały z wyczekiwania. Prawda była taka, że dyskretnie zamówiła te zupy u szefa kuchni w ekskluzywnym hotelu, udając, że robi zakupy spożywcze. Gwarantowały absolutną pyszność.
Arthur w






