Arthur stał tam bez ruchu. Wszystkie wyjaśnienia, które sobie przygotował, wydawały się teraz puste. Nie miał nawet szansy odegrać swojego przedstawienia.
"Pójdę..." Charles chwycił laskę i spróbował wstać; jego ruchy były powolne i wymuszone.
Arthur ruszył, by mu pomóc, ale Zachary był szybszy – podszedł, by podtrzymać starca.
"Przepraszam za ten bałagan, którego wszyscy byliście świadkami. Rodzi






