– Jasne. Już się robi. – Landon wyszedł na zewnątrz, już wyciągając telefon.
Hogan wziął Rheę za rękę i delikatnie przysunął Roberta bliżej, zniżając głos, by ich uspokoić. – Nie bójcie się. Z Chloe wszystko będzie dobrze. Jedźmy do szpitala, by ją zobaczyć.
Sprawy między tą dziewczyną a jego synem dopiero zaczęły się układać – nie było mowy, żeby miała poważny wypadek. Nie mogła być ciężko ranna.






