Eugene uniósł brew. Fakt, że zdobył kogoś wyjątkowego, był już dość oczywisty – nie potrzebował, by Landon mu to wytykał.
– Ten twój dzieciak? Poziom geniuszu. Jego potencjał hakerski? Szczerze mówiąc, jestem pod wrażeniem. – Landon zniżył głos, by tylko Eugene mógł go usłyszeć. – Wiesz, że ktoś ostatnio węszył w twoim systemie? Cóż... pokazałem mu punkt dostępu do sieci LAN na zapleczu.
Wyraz twa






