— Charles! — krzyknął Greg, rzucając się naprzód, by złapać zataczającego się Charlesa.
— Ja... nie mogę złapać tchu — wykrztusił Charles, po czym całkowicie zwiotczał w ramionach Grega.
Greg ostrożnie opuścił go na podłogę, wyszarpnął telefon z kieszeni i szybko wykręcił numer Blaine'a.
Gdy tylko usłyszał sygnał, powiedział ponaglająco: — To Charles, jego serce wysiada. Natychmiast potrzebujemy k






