Na dźwięk imienia Chloe, Charles zamarł. Zawahawszy się, napotkał spojrzenie Arthura i po długiej pauzie zapytał: "Masz jakieś wieści?"
Arthur pokręcił głową.
"Od Eugene'a też nic?"
Kolejne przeczące kiwnięcie głową. "Rzucił do poszukiwań wszystko, co miał. Jak dotąd żadnego śladu, ale..."
"Ale co?" – naciskał Charles, a w jego głosie pobrzmiewała niecierpliwość.
Arthur wytrzymał spojrzenie dziadk






