Corbin
Powoli wchodziłem po schodach trybun, aż stanąłem tuż przed Prestonem, który nadal siedział, gapiąc się na mnie wyzywająco.
„Nie boję się ciebie! Czy ty nie miałeś być tym najmilszym?” – zapytał, parskając śmiechem.
Spojrzał na kolegów, licząc, że będą się śmiać z nim, ale ich twarze pozostały zastygłe z przerażenia.
„Właściwie to tak” – powiedziałem, wzruszając ramionami i śmie






