Kellan
Miłość była rodzajem szaleństwa. Zawsze widywałem, jak partnerzy dbają o siebie na dobre i na złe, i to w sposób, który był szczerze mówiąc… obrzydliwy. Pamiętałem mojego przyjaciela z liceum, który trzymał włosy swojej wybranki, gdy ta wymiotowała do toalety. Potem zwymiotowała też na niego. A on martwił się tylko o nią. Nie był ani trochę przewrażliwiony. Powiedziałem mu wtedy, że oszala






