Z perspektywy Dariusa
– Spóźniłeś się – powiedziałem do Azalei. Zostawiłem frontowe drzwi i wróciłem do gabinetu.
– Wróciłem najszybciej, jak mogłem – odparł Azalea. Szedł tuż za mną.
– Niewystarczająco szybko, Azalea.
– Przysięgam, że…
– WYSTARCZY! – krzyknąłem.
Byłem wściekły. Nie na Azaleę, lecz na samego siebie. Gdybym tylko nie dobił targu z diabłem i jeszcze chwilę poczekał, Azalea wró






