BOOK 2: CHAPTER 79
Punkt widzenia Rowana
"Chyba to już tu," mruknął Alexander, gdy tylko obaj wysiedliśmy z samochodu. Wziąłem głęboki oddech, zanim postawiłem jedną stopę przed drugą.
"Tak, to tu."
Spojrzałem w górę na szyld szpitala psychiatrycznego, w którym przetrzymywano moją biologiczną matkę. Kilka dni temu udało mi się przeczytać jej akta i zdałem sobie sprawę, że była tu zamknięta, poniew






