„Ze wszystkich opcji, jakie mam, ty nią nie jesteś, Dariusie” – odszepnęłam. Darius wydał z siebie cichy warkot w głębi gardła, a w jego oczach dostrzegłam błysk gniewu. „Odszedłeś pięć lat temu. Spóźniłeś się o pięć lat, żeby mówić mi, czy powinnam pieprzyć się z innym mężczyzną, czy nie”.
Jego dłoń opuściła środek mojego uda i zamiast tego chwyciła mnie za podbródek. Wpatrywał się we mnie, złoży






