Z perspektywy Angeli
Szłam ulicą w stronę domu mojej matki tak wolno, jak to tylko możliwe. Była to tętniąca życiem ulica o nazwie Kwiatów i Ruty. Kiedyś uwielbiałam to miejsce. Mieściło się tu większość udogodnień przyciągających dzieci, a kompozycje kwiatowe po prostu powalały na kolana. Zostały posadzone przez jedną z dawnych Lun, a po jej śmierci jej mąż postanowił nazwać to miejsce na jej cze






