Stoję na tyłach tłumu razem z moimi przyjaciółmi, jedynymi ludźmi, których uważam za rodzinę. Brooklyn stoi po mojej lewej stronie, z ramieniem luźno owiniętym wokół mojej talii, a Florence po mojej prawej. Dakota i Madison stoją za mną, co sprawia, że dostrzeżenie mnie jest niemal niemożliwe.
Ich bracia stoją wokół naszej piątki i wszyscy patrzymy, jak Stella wychodzi z Domu Watahy z ramieniem objętym wokół talii Rufusa.
Stella ma na sobie sięgające ud kozaki na szpilce, jej spódniczka ledwo zakrywa jej tyłek, a top ledwie osłania piersi. Jej brązowe włosy opadają na plecy, a na twarzy ma jak zwykle ze sześć warstw makijażu.
Stella zatrzymuje się przed tłumem; za kilka minut będą jej osiemnaste urodziny. Wszyscy są ciekawi, czy Rufus mówił prawdę. Większość ma nadzieję, że tak, a zaledwie garstka wie na pewno, że to kłamstwo.
Przez ostatnie sześć tygodni miałam nadzieję i czekałam, aż Rufus w końcu pójdzie po rozum do głowy, ale dziś wieczorem ta nadzieja prawdopodobnie zostanie zdeptana.
Sześć tygodni temu Rufus skończył osiemnaście lat, a w tym wieku jesteśmy w stanie odnaleźć naszego Przeznaczonego. Jeśli nie znajdziesz swojej drugiej połówki w dniu osiemnastych urodzin, musisz czekać na Pełnię Księżyca.
Nie powinnam była wiedzieć, że Rufus jest moim Przeznaczonym, ale z drugiej strony nigdy nie słyszałam o tym, by ktoś odnalazł swoją drugą połówkę wcześniej. Dobra, to nie do końca prawda. Czasami zdarza się, że pojawiają się kilka dni lub tygodni przed tym, jak ktoś kończy osiemnaście lat, ale nie osiemnaście miesięcy wcześniej.
Rebel zawarczała w mojej głowie, kiedy Rufus ogłosił przed wszystkimi, że Stella jest jego Przeznaczoną. Stella nie mogła tego potwierdzić aż do dzisiejszego wieczoru, dnia swoich osiemnastych urodzin, i zdepcze moje nadzieje, jeśli ogłosi, że Rufus miał rację.
– Rufus jest moim Przeznaczonym – słyszę słowa Stelli, a z ust mężczyzn i kobiet stojących wokół mnie, jedynych przyjaciół, jakich mam w tej Watasze, wydobywają się ciche warczenia.
– Idę spać, Brooklyn. Nie mogę tu zostać – szepczę, odwracając się, a wszyscy moi przyjaciele idą za mną z powrotem do domu. Wiedzą, co się dzieje, i żadne z nich nie jest z tego powodu zbyt szczęśliwe, ale niewiele możemy z tym zrobić.
Skończyłam z tym, mam dość. To była kropla, która przelała czarę goryczy, i wiem, co muszę zrobić.
Mimo wycieńczenia długo przewracam się z boku na bok i w końcu zasypiam z myślą, by wyjechać wcześnie rano.
Budzi mnie mrożący krew w żyłach krzyk. Sekundę później przez terytorium niesie się żałobne wycie.
Przez chwilę rozważam pozostanie tu, gdzie jestem, w moim ciepłym i wygodnym łóżku. Potem oczywiście zaczynam się zastanawiać, co się stało, a jeśli chcę jakichkolwiek odpowiedzi, leżenie w łóżku mi ich nie zapewni.
W chwili, gdy otwieram drzwi, widzę, że wszystkie drzwi po mojej lewej i prawej stronie również są otwarte. Wszyscy wybiegamy z budynku, by jak najszybciej dotrzeć do Domu Watahy.
– Możecie uwierzyć, że Alfa Hank udał się do Alfy Lincolna bez żadnego wsparcia? – pyta Hayden, nie kierując tego pytania do nikogo konkretnego. Oboje wiemy, że ktoś mu odpowie, a członkowie naszej Watahy nie zawodzą.
Przynajmniej teraz rozumiem ten mrożący krew w żyłach krzyk, który słyszałam; więź z jego Partnerką musiała zostać zerwana, a to oznacza tylko jedno: mamy nowego Alfę.
Nie mija dużo czasu, zanim plotki zaczynają krążyć, a ja trzymam się blisko Dakoty, by dowiedzieć się, co jest przekazywane przez więź mentalną. W Watasze jest tylko ośmiu członków, którzy znają o mnie prawdę, a jednym z jej elementów jest to, dlaczego nie mam połączenia z naszą Watahą.
Zazwyczaj Wilk lub Likan zostaje wcielony do Watahy w dniu następującym po ukończeniu szesnastego roku życia, co pozwala im nawiązać więź z każdym, z kim muszą się połączyć. W moim przypadku nikt nigdy nie zawracał sobie mną głowy, a to obejmowało moją inicjację do Watahy. To nigdy nie nastąpiło i przez większość czasu mi to nie przeszkadza. Dopiero w takich chwilach jak ta nienawidzę tego, że nie posiadam więzi z Watahą.
Dzięki wyostrzonemu słuchowi udaje mi się poskładać do kupy część tej historii. Wygląda na to, że Alfa Hank postanowił odwiedzić Alfę Lincolna w pojedynkę, by wynegocjować sojusz, ale w trakcie wizyty sprawy przybrały zły obrót, a my teraz mamy nowego Alfę.
Otaczają mnie moi przyjaciele, gdy Madison pochyla się bliżej mnie. – Wciąż planujesz odejść, Meadow? – szepcze, a jedyne, co mogę zrobić, to skinąć głową. To nie zmienia moich planów. Zniknę, zanim przybędzie nasz nowy Alfa, i dołączę do Renegatów, by służyć Starszyźnie.
Pół godziny później wszyscy wracają do swoich pokojów w Domu Watahy albo idą do swoich domów. Ten dom był dla mnie prawdziwym domem, odkąd skończyłam czternaście lat, i wydaje się, że nikt nie tęskni za mną w moim rodzinnym domu. Czekam kolejną godzinę, po czym znów otwieram drzwi i wpatruję się w niebo, zamykając za sobą drzwi do jedynego prawdziwego domu, jaki znałam od lat.
Powoli schodzę po schodach, co jakiś czas zatrzymując się, by nasłuchiwać, ale wygląda na to, że wszyscy smacznie śpią.
Zbliżając się do granicy, zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nikt już jej nie patroluje. Są zbyt zajęci rozmowami o tym, co mogło wydarzyć się między Alfą Hankiem a Alfą Lincolnem, a mnie to bardzo odpowiada.
Uśmiecham się w chwili, gdy dostrzegam SUV-a. Hayden, brat Brooklyn, podarował mi go sześć miesięcy temu, kiedy dostał od swojego ojca nowego, a w środku znajduje się wszystko, czego będę od teraz potrzebować.
Zerkam przez ramię w stronę Domu Watahy. Ostatnia iskierka nadziei, jaką w sobie miałam, całkowicie gaśnie, a ja szeptem żegnam się z moimi przyjaciółmi – kimś, kto był mi najbliższy rodziny, jaką kiedykolwiek miałam.






