Punkt widzenia Meadow
Wróciłam do bufetu jeszcze trzy razy. Po prostu musiałam spróbować wszystkiego, a teraz opieram się wygodnie w krześle z kubkiem kawy w dłoni.
Biorąc łyk kawy, wsłuchuję się w rozmowy wokół mnie. Większość dotyczy testu, który muszą napisać za kilka dni, a inni wspominają o ataku na Starszego Mortona. Nie przykładam do tego zbyt wielkiej wagi, tkwię we własnej małej bańce.
Za






