Z perspektywy Casimira
Przez kilka ostatnich godzin Vlad był jednym, irytującym idiotą i gdyby to było po ludzku możliwe, bym go udusił. Krążył po moim umyśle, to warcząc, to skomląc, nie udzielając mi żadnych, absolutnie żadnych odpowiedzi.
Roan i Gillean trzymali się blisko mnie; Roan rozumie mnie lepiej niż ktokolwiek inny na świecie i nietrudno było dostrzec, że Vlad sprawia mi problemy.
Smoke






