Dominic pociągnął Elenę na parkiet, nie przyjmując odmowy. Musiał zabrać ją od ich stolika, by zrozumieć, co się z nią dzieje.
Lecz w chwili, gdy poczuł ją w swoich ramionach i zaczęli łagodnie poruszać się w rytm piosenki — czegoś o damie w czerwieni — cały gniew go opuścił.
Czuł, że idealnie pasuje do jego objęć, jakby została dla niego stworzona, a myśl o tym, że ten cały Isaiah mógłby z nią ta






