Szlismy z auli niczym w jakimś otępieniu. To było podwójne zwycięstwo, które powinniśmy uczcić, ale utrata jednej z najstarszych watah na kontynencie absolutnie nie dawała podstaw do świętowania.
– Skoczę tylko do toalety – oznajmiłam Alaricowi, gdy zmierzaliśmy w stronę windy.
– Poczekaj, aż dojdziemy do pokoju – odparł. Wyraźnie widziałam, że błądził myślami gdzie indziej.
– Ric, byłam bardzo dz






