Kyle wsunął jedną rękę do kieszeni i uśmiechnął się spokojnie. "Dobrze, co w takim razie pan o tym myśli, panie Braxton?"
"W każdej chwili."
Powiedziawszy to, Jarvis ujął dłoń Alice i odszedł.
Alice była nieco oszołomiona. Pozwoliła mu trzymać się za rękę niczym w transie i dopiero powoli zaczęła odzyskiwać zmysły, gdy wyszli z hotelu.
"Przepraszam za kłopot."
Jarvis spuścił wzrok i spojrzał na ja






