Była piękna, ale pozbawiona kokieterii.
Jarvis spojrzał na tańczącą kobietę i się uśmiechnął. Nie mógł się powstrzymać i miękko wypowiedział jej imię: "Winnie."
Ten głos był delikatny i zwodniczy, przyprawiając o szybsze bicie serca.
Alice wciąż pozostawała pogrążona w ekscytacji wywołanej poczuciem dzikiej wolności. Spojrzała na niego ze słodkim uśmiechem. "Coś nie tak?"
"Chyba chcę cię pocałować






