Kyle poprowadził Alice do sofy i usiadł. Przekonywał ją łagodnie: – Nie zmieniłem firmowego cukiernika. Od dawna nie jadłaś tego budyniu. Spróbuj i zobacz, czy wciąż jest twoim ulubionym.
Alice już nie oponowała. Usiadła i rozejrzała się po wystroju jego gabinetu.
Prawie nic się nie zmieniło. Wciąż wyglądał tak, jak dawniej.
Usiadła swobodnie na sofie dla gości i zapytała bez ogródek: – Dlaczego z






