Kiedy Alice dotarła do prywatnej sali w restauracji, Jarvis już zaczął jeść.
Gdy weszła, mężczyzna nawet nie podniósł wzroku. Nadal zajadał się smakołykami z talerza i rzucił jej menu, żeby mogła zamówić to, na co ma ochotę.
– Zamów cokolwiek zechcesz. Nie krępuj się. I tak to ty płacisz.
Alice przewróciła na niego oczami. – A z jakiej racji?
To ona była ofiarą. Dlaczego miała uregulować rachunek?






