Kyle usiadł przy szpitalnym łóżku i patrzył na bladą twarz Alice. Serce mu pękało.
Po chwili wahania ujął jej dłoń i otulił ją w swoich rękach.
Minęło dużo czasu, odkąd ostatni raz ją trzymał. Ale tym razem jej dłoń nie była taka sama. Nie była już ciepła i delikatna jak kiedyś. Zamiast tego była zimna i koścista.
Alice marszczyła brwi, wyglądała, jakby cierpiała z bólu. W swoim głębokim śnie coś






