Podążyłam tuż za nim. – Enzo, posłuchaj mnie, możemy zostać z tobą, siedzieć w domu, nie rzucać się w oczy. Daj spokój, nie zachowuj się tak.
– I ryzykować życie naszych dzieci? Posiadłość została zaatakowana zeszłej nocy...
– Byłam tam, Enzo, nie zapomniałam – warknęłam w jego plecy.
Wciąż stojąc do mnie tyłem, zatrzymał się, gdy dotarliśmy do schodów. – W takim razie wiesz, dlaczego musimy to zr






