Odwracam się na dźwięk cicho otwieranych drzwi. – Hej... – urywam na widok mojego męża, jego ciemnych oczu i zaciśniętej szczęki.
Miałam rację, nie przyszedł tu zeszłej nocy. Maria wpadła na chwilę sprawdzić, czy czegoś mi nie potrzeba, i poczułam taką ulgę na jej widok. A kiedy poinformowała mnie, że ona i dziewczyny mają się dobrze i że intruzi nie pomyśleli, by zbliżyć się do kuchni, chciałam w






