ENZO
– Kilka miesięcy później...
– Na kogo możemy liczyć? – zapytał Marco, opierając podbródek na dłoni.
Po drugiej stronie biurka Vincenzo odchrząknął, a Marco odwrócił się w jego stronę.
– Brenadi, Orisi, Ajello, no i Sancesowie to pewnik – skinął głową. Zważywszy, że Chase, jeden z moich zaufanych egzekutorów, był głową rodziny Sances, rozumiało się to samo przez się; ufałem, że utrzyma swó






