ENZO
Tamtego wieczoru wyszedłem, używając jednego z ukrytych wyjść. Pod mostem stał zaparkowany samochód, podjechałem z tyłu, nie gasząc silnika, i wyjrzałem przez okno. Chwilę później męska sylwetka, ubrana w czarny płaszcz oversize, który powiewał na wietrze, zmierzała w moim kierunku wielkimi krokami, na ile tylko pozwalały mu jego krótkie nogi. Boczne drzwi otworzyły się i opadł na siedzenie






