„Proszę bardzo” – mówi Enzo, wyciągając do mnie starą, brązową księgę.
Podobnie jak w przypadku zasad mafii, nie ma na niej żadnych napisów, tytułu ani nazwiska autora. Nawet żadnego abstrakcyjnego wzoru. Po prostu zwykła księga.
Przynajmniej ta wydaje się być tylko starym dziennikiem, w przeciwieństwie do tamtej opisywanej przez Enzo jako oprawionej w ludzką skórę, fuj. Oryginalne Zasady Maf






