– O rany, tak! – sapnęłam. – Enzo...
Moje wnętrze zaciska się pod naporem rozkoszy gromadzącej się między moimi nogami. Wykrzykuję jego imię, gdy nadchodzi fala, moja głowa rzuca się na boki, a włosy fruwają od tej intensywności. On nie przestaje, po prostu wciąż we mnie uderza, gdy ujeżdżam swój orgazm.
Wydobywa się ze mnie złamany dźwięk, mrugam, powstrzymując kolejną falę wilgoci w oczach.
– Oc






