Gdy wracam, czeka na mnie cała rodzina. – Mamy jakieś spotkanie rodzinne? Dlaczego nikt mnie nie zaprosił?
Domyślam się, że usłyszeli o mojej niezaplanowanej wizycie u Valentiny i zwołali naradę.
Marco zrywa się z kanapy z wyciągniętymi rękami i myślę, że chce mnie przytulić, ale jego dłonie chwytają mnie za ramiona; zamiast tego obraca mnie w prawo, a potem w lewo. Odsuwa się z marszczonymi brw






