Przełknęłam łyk szampana. Stojący naprzeciwko mnie Enzo skinął swojemu kuzynowi, który mruknął coś w odpowiedzi, po czym mój mąż podszedł do mnie. Uniósł pytająco brew na widok kieliszka w mojej dłoni – to był mój drugi tego wieczoru, a noc była jeszcze młoda.
Wyglądał apetycznie w grafitowym garniturze, białej koszuli i czarnym krawacie, niemal tak samo jak w każdy dobry dzień, z włosami zaczesa






