***
Prezentacja była dość prosta i mniej dramatyczna, niż się spodziewałam. Maria przyniosła mojego syna, a ja wzięłam go na ręce, przytulając do piersi na środku sali. Enzo stanął przy moim boku, obok niego jego wuj Vincenzo i Valentina. Z drugiej strony stał Marco.
Capo wypowiedział pięć słów: „Angelo Marino Visconti, mój dziedzic”.
Rozległy się ciche brawa, a ja oddałam Angela w czekające






