– Chodźmy, Marco, nie mam ochoty na deser – wyszeptałam.
Nie chciałam przebywać nigdzie w pobliżu Lorenzo w tym momencie. Jak on mógł coś takiego powiedzieć?
Przysięgam, że umrę ze wstydu.
– Jak możesz nie mieć ochoty na deser?
Pyta Marco, a jego brwi znikają pod lokowanymi włosami.
Moje zdradzieckie oczy odnajdują Lorenzo, na którego ramieniu wisi Eliza, przysysając się jak oś






