***
– O mój Boże – gapiłam się zszokowana na scenę przede mną. – On go zabił! – sapnęłam.
– No nie? – Marco chichocze ze mnie. Przeniosłam na niego wzrok, zastanawiając się nad jego tupetem, by śmiać się z takiej sceny.
– Jak możesz się śmiać? – zapytałam.
Mężczyzna w telewizji właśnie zrzucił małego chłopca z wysokiego budynku.
Cisza wypełnia pokój przez około pół godziny, zanim odcinek dobi






