– Telefon Bianki Romano – odzywa się cichy głos w słuchawce.
– Dzień dobry, mamo!
– Tori? To ty? – Słyszę, jak jej głos łamie się w głośniku.
– Mamo? Płaczesz? Co się stało? Znowu pokłóciliście się z papą? Czy... czy nic ci nie jest? – to ostatnie wyszeptałam.
– Nie, kochanie. To nie to. Po prostu tak bardzo się o ciebie martwiłam. Dlaczego nie zadzwoniłaś wcześniej? Twój ojciec zabrania mi si






