Kiedy wchodzę do domu, wciąż się uśmiecham. „Biuro, na piętrze” – rzuca do mnie Danilo, zanim kieruje się do kuchni, a Valerio depcze mu po piętach.
Chyba tam właśnie jest Enzo. „Zaraz...” – wołam, ale zniknęli już w kuchni i nie mogą mnie usłyszeć. Które biuro dokładnie? Chciałam dopytać, a teraz po prostu zaczynam wchodzić po wielkich schodach.
Pewnie jest w swoim biurze, w naszych apartame






