„Myślę, że najpierw dodaje się mleko” – mówi Enzo z miejsca, gdzie siedzi na stołku kuchennym w naszym apartamencie w mieście.
Zmarszczyłam brwi w konsternacji, patrząc na ekran mojego telefonu, który oparłam o blat. Opuściłam wzrok na miskę, w którą się wpatrywałam, po czym znów zerkam na ekran. Miał rację. A ja myślałam, że najpierw dodaje się jajko.
„Wiedziałam o tym” – powiedział






