Może to dlatego, że od jakiegoś czasu jej nie widział, Balerion zachowywał się wyjątkowo przylepnie i roszczeniowo, warcząc za każdym razem, gdy Ofelia przestawała go drapać. W końcu Artur musiał interweniować, każąc smokowi przestać i pozwolić im iść.
Zapadała już noc. Ofelia nie miała pojęcia, o jakiej porze słońce powinno zachodzić w górach, ale fioletowe fale na niebie wskazywały, że nie było






