Wyczerpana Ofelia wciąż czuła odrętwienie, nawet leżąc na kolanach księcia. Miała zamroczony umysł, wciąż czuła swoje gorące wnętrze po ich dzikim seksie sprzed zaledwie kilku sekund. Nie mogła w to uwierzyć. Arthur pocałował ją w ramię, pieszcząc jej włosy. Doszedł do siebie szybciej niż Ofelia i obserwował ją; wciąż miała zamknięte oczy i opierała głowę na jego ramieniu.
– Ofelio? – odezwał się






