– Kto śmie...! – wrzasnął wściekle mężczyzna.
Ophelia właśnie weszła do pokoju. Ubrana w czerwoną suknię, patrzyła na niego z obrzydzeniem. Młodzieniec był zaledwie o kilka lat starszy od niej. Półnagi, w samej tylko szlafroku, stał w swojej sypialni z dwiema młodymi kobietami u boku. Ophelia najpierw zwróciła się do nich.
– Zostawcie nas, proszę.
Jej spokojny i opanowany ton dziwnie kontrastow






