„CO DO CHOLERY STAŁO SIĘ Z TWOJĄ RĘKĄ?”
Nagle, ale delikatnie chwycił mnie za obie dłonie, żeby rzucić na nie okiem.
„Nic takiego, po prostu dotknęłam tych łańcuchów i...” próbowałam wyjaśnić, ale Mark mi przerwał.
„Co? Łańcuchów? Jak mogłaś tak zranić ręce od samego dotykania łańcuchów? Wyglądają na poparzone” Mark spojrzał na mnie oskarżycielsko, jakbym popełniła jakąś niewypowiedzianą zbrodnię.






