**Z perspektywy trzecioosobowej:**
– Bracia! Zjawiliście się w samą porę! – Stefan nie mógł powstrzymać okrzyku, po którym nastąpiło głębokie westchnienie ulgi.
– Tęskniłeś za nami, mały Stef? – zapytał Kevin z chytrym uśmiechem.
„On po prostu nie może przepuścić okazji, żeby popisać się przed Giselle” – pomyślał Stefan, przewracając oczami.
– Musieliśmy tu przyjechać. Przecież nie moglibyśmy patr






